Gdybym zapytał o fabryczne zespoły Rajdowych Mistrzostw Świata to jaki pierwszy przyszedłby Wam do głowy? Volkswagen oczywiście – dwukrotnie najlepszy w klasyfikacji producentów, pod którego sztandarem Sebastien Ogier zdobył dwa mistrzowskie tytuły. Do tego Hyundai – drugi w klasyfikacji wypuścił w tym roku nową generację swojego auta, a punkty dla niego zdobywają Thierry Neuville, Dani Sordo i objawienie sezonu Hayden Paddon. Mocne nazwiska.

Pamiętacie Citroena?

Rozdawał przecież karty w WTCC, a WRC poszło w odstawkę i teraz startuje od wielkiego dzwonu. W jego szeregach Kris Meeke, który jak na 37 lat ma trochę mało osiągnięć o ile nie wspomnieć mistrza IRC – takiego dawnego cyklu Eurosportu. Do tego Craig Breen utalentowany, ale pozbawiony dobrej passy i Stephene obowiązkowy francuz o nazwisku trudnym do powtórzenia.

13901594_1128761530496165_8696863762709068092_n
fot: Maciej Niechwiadowicz

W Finlandii jak równy z równym (przy wykorzystaniu pozycji startowych) Kris i Craig wywieźli rywali na tarczy. Młodszy z Irlandczyków odnotował swój pierwszy wygrany oes. Starszy natomiast ustanowił nowy rekord średniej prędkości w WRC – 126,6 km/h i został pierwszym w historii Brytyjczykiem, który zwyciężył w Jyvaskyli.

Wiecie ile rajdów wygrał Citroen Racing w trakcie dwóch lat równoległej kampanii w WTCC?

Jeden.

Przez dwa ubiegłe sezony Yves Matton był tak zafascynowany sukcesami na torze, że nawet nie zauważył jak po dekadzie dominacji zespół spadł do B – klasy. Francuzi najchętniej wygasiliby rajdowy projekt, ale szczęśliwie wyścigi, nawet te wygrane, okazały się cholernie nudne. Ktoś w porę poszedł po rozum do głowy. Kiedy na przełomie roku zarząd podjął decyzję o porzuceniu jazdy w kółko i wziął się za testy oraz budowę nowego auta team znowu odżył.

wrc_rally_finland_jarimatti_latvala_volswagen

Latvala robił co mógł, żeby dołączyć do CV trzecie z rzędu zwycięstwo na własnym podwórku. Niestety jazda na limicie kosztowała go już na wstępie przebite koło. Nie ukrywał przy tym, że otwieranie mokrej trasy nie należy do korzystnych sytuacji. Legendarną 33-kilometrową Ouninpohję przegrał z Meeke’m o 13 sekund. Przegrał, ale w tabeli wskoczył na trzecie miejsce i znowu trio z Hanoweru jest w komplecie.

Rally_Finland_2016_ott_tanak_fiesta

Wiecie kto powinien być czwarty? Owszem – Ott Tanak. Chłopaczyna po wygraniu pięciu odcinków specjalnych i walce o podium wypadł na pierwszym niedzielnym odcinku. Ta sytuacja dowodzi teorii, którą po Polskim wysnuł Kacper Kapsa:

Fordem już nie da się wygrywać.

To jest trochę jakbyście zjeżdżali rowerem ze stromej górki. W pewnym momencie nabierzecie takiej prędkości, że utrzymanie się na drodze będzie wyłącznie dziełem przypadku. Estończyk już po raz kolejny pokazał Malcolmowi jaki błąd popełnił wykluczając go z zespołu. Zamiast niego błękitne stroje noszą Ostberg i Camili. Razem dowieźli osiem punktów. Mads dowiózł. I pomyśleć, że jeszcze na początku sezonu piastował pozycję wicelidera.

wrc_rally_finland_hayden_paddon_hyundai

Kto nie wypadł ten…

Ten cholernik Hayden Paddon wciąż trzyma poziom. On po prostu się włączył i działa na najwyższych obrotach. Podobnie jak finiszujący za nim Thierry Neuvile narzekał na ustawienia auta. Swoją drogą kierowcy Hyundaia stoczyli ładny pojedynek wymieniając się na czwartej lokacie dwukrotnie.

Nie chciałbym być na miejscu Ogiera. Podczas pokonywania ciasnego zakrętu na piątkowym etapie przód jego auta wpadł do rowu. Szesnaście minut trwało zanim nieliczni kibice zdołali go stamtąd wyciągnąć. Jeśli doliczyć do tego karę za spóźnienie na PKC mógłby już jechać do domu. Na mecie zameldował się ze stratą 19 min 50 s. Dramat.

fot: Maciej Niechwiadowicz

Hubert Ptaszek i Maciek Szczepaniak ukończyli rywalizację w WRC2 na 7. miejscu. Z rywalizacji w niedzielę odpadli Pontus Tidemand i Karl Kruuda. Obaj na power stage. Na mecie pierwszy zameldował się Esapeka Lappi, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w sezonie, za nim Teemu Suninen – zwycięzca ostatnich dwóch rund i Elfyn Evans, narzekający, że w WRC2 nie może się rozwijać. Błękitny owal nie daje perspektyw.

Wynik Kuby Brzezińskiego nie można zinterpretować inaczej jak tylko w kategorii sukcesu. Trzecie miejsce w Drive DMACK Fiesta Trophy za Maxem Vatanenem i Bernardo Sousą.

fot: Red Bull Content Pool i Maciej Niechwiadowicz (obczajcie rewelacyjną galerię Maćka)

 

Advertisements