Nie wiedzieć czemu przez ostatni sezon gdzieś z tyłu głowy nosiłem przekonanie, że rajdy okręgowe to coś w formie super KJS. Nie naturalni następcy Pucharu Polski, a troszkę szybsze rallysprinty z wymogiem klatki. Może to przez fakt, że Pomorze pozostawało enklawą, gdzie licencjonowane imprezy docierały rzadko, a wszystko kręciło się wokół amatorskich pojeżdżawek.

Swój pogląd zweryfikowałem w ubiegły weekend, po starcie pierwszej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Pomorza – Rajdu Kwidzyńskiego. Nie wiem czy to atrakcyjne z punktu widzenia czytelnika, żeby oglądać wyłącznie dzwony, ale chciałbym tym onboardem nadmienić istotny fakt.

RO to są rajdy, z dwiema paczkami na blacie, bez szykan i cieniowania. Nic innego.

fot: Piotry Rally Team

Advertisements