Każdy kto choć raz miał okazje zasmakować motorsportu z pewnością marzył o wyczynowym sprzęcie. Bez znaczenia czy to wyścigi na ćwiartkę, które swój początek miały na światłach, rajdy zapoczątkowane kjsami, albo ślizganie się po śniegu, jako zaczątek drifingu. Najłatwiej naturalnie kupić samochód już przygotowany do naszej dyscypliny, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Część również woli zbudować takie auto według własnej koncepcji.

Chcecie, żeby samochód lepiej przyspieszał, ale nie macie zamiaru rezygnować z komfortu, bo poruszacie się nim na co dzień? Zasada jest prosta – wylatuje cały środek za waszymi plecami. Pozbywacie się wszystkiego, czego nie używacie codziennie. Z pewnością jest to: skrzynka narzędziowa, bańka oleju i płynu spryskiwaczy, koło zapasowe, lewarek, klucz do kół, wykładzina bagażnika, tylna kanapa, boczki drzwi tylnych razem z głośnikami, wycieraczka szyby tylnej z silnikiem. Jeśli wasze auto ma specjalny kocyk osłaniający maskę od spodu, to ten element również możecie schować w śmietniku.

Dziurę po wycieraczce zaślepiacie specjalną zaślepką z allegro. Plastiki klapy zostawiacie w spokoju, bo bez nich trudniej jest klapę zamknąć. Bitumiczne wygłuszenia, którymi częściowo pokryta jest podłoga najłatwiej zdjąć po wcześniejszym podgrzaniu suszarką do włosów. Skuwanie ich na zimno to syzyfowa praca.

W ten sposób macie auto lżejsze nawet o 50 kg, co przy tonowym pojeździe stanowi 5%. Czuć różnicę, prawda?

Niestety wynikiem naszego zabiegu jest przesunięcie środka ciężkości auta bardziej do przodu. W konsekwencji tego samochód będzie bardziej podsterowny i przy ostrym hamowaniu mogą odklejać tylne opony. Na zabawę spod świateł – jak znalazł. Ponadto taki zabieg nic nie kosztuje, a pozbycie się części wykładzin potęguje wrażenia z jazdy.

Oczywiście im auto jest większe, albo im lepiej wyposażone, tym więcej możemy na takim odchudzaniu zyskać. Z moich doświadczeń wynika, że sama tylna kanapa potrafi ważyć ok 30kg, co w połączeniu z rozbudowanym sprzętem audio i pełnowymiarowym zapasowym kołem na stalowej feldze da wynik wart całego zamieszania.

Pamiętajcie, żeby delikatnie i z uwagą demontować wymienione elementy. Tak, aby na przykład w momencie sprzedaży auta móc przywrócić mu pierwotną funkcjonalność. Nie każdy kocha wydmuszki jak my.

W następnej części cyklu opowiem o odchudzaniu przedniej części samochodu. Tym razem również obędzie się bez dodatkowych inwestycji. Stay tuned!;)

fot: 4guk.co.uk

Reklamy